Hyunlin, jak to każdy dorastający chłopak, jest dość buntowniczy. Jest nieufny wobec dorosłych przez wychowanie ojca. Jako starszy brat zawsze bronił młodszego, więc jest wytrwały i silny psychicznie, mimo traumatycznych przeżyć z domu rodzinnego. Do rówieśników podchodzi raczej obojętnie, jednak da się z nim zaprzyjaźnić. Nie boi się próbować nowych rzeczy, często działa na przekór innym. Najważniejszy jednak jest dla niego Sudae - kocha go i oddałby za niego własne życie, w końcu jest jego jedyną rodziną. Zwykle chodzi z bratem u boku, nie spuszczając z niego wzroku.
Inne:
- Pali, gdy tylko ma okazję.- Na nadgarstkach zwykle nosi bransoletki, lub zegarek.- W przyszłości chciałby zostać fryzjerem. Często układa włosy sobie i bratu. Ma też dziwny zwyczaj głaskania brata, bez powodu.

Sudae to ośmioletni, nieśmiały chłopiec. Nigdy nie chodził do szkoły, jedynie brat uczył go czytać i pisać, przez co teraz ma z tym małe problemy. Naiwny, łatwowierny, ślepo wierzący w ludzkie dobro. Docenia każdą najmniejszą przyjemność, przez to, że w domu nigdy nie miał czegoś lepszego niż z najniższych półek sklepowych. Ciągle chodzi za bratem niczym cień, bez niego czuje się zagubiony i ogarnia go strach. Bez Hyunlina wszystko staje się jakieś większe, straszniejsze.
Inne:
- Choruje na schizofrenię katatoniczną.
- Uwielbia psy. Zawsze marzył o Shiba Inu, ale ma uczulenie na sierść. Nosi za to ze sobą pluszaka, który jest wesołą imitacją tej rasy.
- Łzawi, gdy tylko czuje gdzieś w pobliżu dym papierosowy.
- Boi się ciemności i burzy.
- Włosy zwykle czesze mu brat.
Hyunlin [16] i Sudae [8] Cheong.
Koreańczycy.
Wychowani w biednej, koreańskiej rodzinie chłopcy nie mieli łatwego życia, szczególnie jako mniejszość narodowa w Seldovii. Ojciec odkąd pamiętają był alkoholikiem, bił ich i swoją żonę, awanturował się o wszystko. Kiedy wykryto u ich matki nowotwór złośliwy okazało się, że choroba jest w zbyt zaawansowanym stadium i kobiecie zostało niewiele życia. W ostatnich miesiącach próbowała dać swoim dzieciom jak najwięcej ciepła i miłości, ale to nie pomagało jej zdrowiu. W końcu zmarła, a starszy Hyunlin i ośmioletni Sudae zostali sami z wyrodnym ojcem. Po pogrzebie było już tylko coraz gorzej - głodowali, chodzili po sąsiadach po jakieś resztki z obiadu, starszy brat musiał opiekować się młodszym, bronić go przed domowym oprawcą. Jakiś czas później, po kolejnej kłótni w domu, rozpity ojciec w nerwach pobił starszego syna i wyszedł, wsiadając za kierownicę. Planował przejażdżkę na rozluźnienie, a ostatecznie spowodował śmiertelny wypadek, o którym było całkiem głośno w mediach, szczególnie, że przez niego przewrócił się tir. Chłopcy nie mieli nikogo więcej, dziadkowie zmarli dawno temu, a ciotek i wujów nie znali, dlatego opieka społeczna wysłała ich do domu dziecka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz